Na sieci można przeczytać skrótowy opis książki (Uwaga: książka nie jest o fizyce w ujęciu jakie znamy ze szkoły! Właściwie jest o życiu i ludziach.). Ja ograniczę się do stwierdzenia, że po przeczytaniu facet wydał mi się kumplem, z którym chętnie wybrałbym sie na piwo, porozmawiał o fizyce (fizyce!) i nie tylko. Niestety pożegnał się z tym światem ale pozostawił gigantyczny dorobek naukowy i opowiastki o swoim barwnym życiu.

Cały Feynman :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz