Rzesze ludzi pasjonują się tą nagrodą i związaną z nią otoczką a ja mam nieodparte wrażenie jakiegoś kiczu, który towarzyszy oscarowej imprezie.
poniedziałek, 25 lutego 2008
And the Oscar goes to...
"Katyń" nie dostał Oscara i chyba tak miało być. Według mnie film jest ciekawy i poruszający ale już nie na tyle wybitny aby mówić o nim w kategorii dzieła. Jednak to, że nie dostał nagrody to jeszcze nie znaczy, że był gorszy od innych bo wiele już było filmów nagrodzonych a nie zasługiwały na to. Nagroda bardzo często nie odzwierciedla wartości dzieła. Również odbiór i ocena jest subiektywną sprawą.
Rzesze ludzi pasjonują się tą nagrodą i związaną z nią otoczką a ja mam nieodparte wrażenie jakiegoś kiczu, który towarzyszy oscarowej imprezie.
Rzesze ludzi pasjonują się tą nagrodą i związaną z nią otoczką a ja mam nieodparte wrażenie jakiegoś kiczu, który towarzyszy oscarowej imprezie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz