poniedziałek, 31 grudnia 2007

Fenomen Polskiego Internetu 2007

Chyba jest tylko jeden kandydat: nasza-klasa. I nie chodzi tu o technologię bo serwis od tej strony nie jest innowacyjny (powiedziałbym nawet, że ma tu słabe punkty; wydajność jest główną "piętą Achillesową"). Kluczowy jest pomysł. Pomimo tego, że już wcześniej istniały na naszym rynku różne serwisy społecznościowe (grono jest chyba najbardziej znane) to nikt tak nie "zamieszał" jak nasza-klasa. Wykorzystali to, że prawie każda osoba dobrze wspomina szkoły, do których chodzili a przede wszystkim poznanych tam ludzi. Jesteśmy ciekawi co u nich słychać i pragniemy trochę powspominać. Pod tym kątem serwis został stworzony. Ostatnie miesiące to niebywały wzrost zainteresowania i liczby użytkowników. Statystyki wyszukiwań w Google mówią same za siebie:


Rok 2008 będzie bardzo ważny dla serwisu i zadecyduje o dalszej przyszłości. Według mnie bardzo ważne jest aby konsekwentnie dodawane były nowe funkcjonalności. Bez tego formuła szybko się wyczerpie. Wsparcie (finansowe, technologiczne, marketingowe) dużego i silnego partnera też mogłoby być decydujące w dalszym rozwoju. A, no i jeszcze dostęp dla mobilnych urządzeń - siła napędowa Internetu, która wcześniej czy później sie objawi z wielką dynamiką! Nie zapominajmy też o polityce prywatności. To rafa, o którą serwis może sie rozbić lub poważnie ucierpieć.

Bartoszewski i Kołakowski

Jutro o 15:30 na TVN24 będzie program, w którym spotkają się i porozmawiają obydwaj profesorowie. Już nie mogę się doczekać! Gorąco polecam. Nie będziecie żałować.

Pieczenia chleba - ciąg dalszy

Udało się! Wyszedł bardzo smaczny. Polecam.

sobota, 29 grudnia 2007

Lata 90-te i muzyka

Mam wrażenie, że w ostatnich latach nie ma żadnego ciekawego "kopa" w muzyce tzw. rockowej. Lata 90-te to był wybuch grunge'u. Rozumiem, że ktoś może nie lubić tych klimatów ale jest niezaprzeczalnym faktem, że wtedy coś się działo nowego i świeżego. Początki jak zwykle były najlepsze, nie skażone komercją, punkowo i bezkompromisowo. Muzycy byli głodni sukcesu, pomysłowi i twórczy. Istniał chaos artystyczny, który jest idealnym środowiskiem do powstawania nowych pomysłów muzycznych. Przemysł fonograficzny wyczuł, że można na tym zarobić i od tego momentu już było gorzej. Pieniądze wzięły górę a i też formuła powoli zaczęła się wyczerpywać.
To tak w skrócie. Czasy grunge'u minęły ale pozostała muzyka, do której lubię od czasu do czasu wracać (Pearl Jam, Mudhoney, Soundgarden, Mother Love Bone, Temple of the Dog, Alice in Chains, Nirvana; polacam youtube'a, tam jest sporo materiału). Część zespołów jeszcze istnieje ale to już nie to.



by Brian E. Ford, Flickr, CC

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mówię, że nie ma ciekawej muzyki i fajnych zespołów teraz. Są, tyle tylko, że nie widzę ogólnego klimatu ani jakiegoś nowego świeżego prądu muzycznego.

piątek, 28 grudnia 2007

Benazir Bhutto (1953 - 2007)

Odeszła kobieta silna i odważna. Chciała walczyć o lepszą przyszłość swojego kraju. Kraju, który stoi okrakiem miedzy przeszłością a przyszłością. Kraju, w którym bulgocze od negatywnych emocji, społecznych konfliktów i różnic interesów. Kraju Islamu, rozmodlonego, otwartego a zarazem nieufnego. Kraju kontrastów. Kraju ludzi biednych. Kraju posiadającego technologię atomową. Kraju ważnego dla regionu i całego świata. Kraju o niepewnej przyszłości. Od wczoraj dużo bardziej niepewnej. RIP.


slides by coolstuff, slideshare, public

Filmowa malina roku 2007

Z wielką niecierpliwością oczekiwałem na film "300" obrazujący heroiczną walkę wojsk greckich z perskimi najeźdźcami. Leonidas kontra Kserkses. Trailer był bardzo zachęcający. Wczesne informacje, że od strony wizualno-technicznej ma to być coś zupełnie nowego i zaskakującego, podgrzewały stan oczekiwania. Niestety. Według mnie jedna wielka klapa. Oczekiwałem historycznego, nowocześnie zrobionego filmu a zaoferowano mi taką sobie bajke. To jest oczywiście moja osobista opinia (chyba jednak nie powinienem był oczekiwać za dużo od filmu opartego na komiksie). Znam też inne, pozytywne, dla mnie jednak film był zawodem.



czwartek, 27 grudnia 2007

Van Gogh

slides by Roelof, slideshare, public

Jak to powiedzieć?

Czasami są sytuacje, że trzeba coś komuś powiedzieć i nie wie się przy tym jak to zrobić. Strasznie trudna sprawa! Można np. tak :)





(Polecam kanał peteandbrian na youtube. Pokręcone ale zabawne)

środa, 26 grudnia 2007

Prof. W. Bartoszewski

Święta, święta i po świętach. Uff, no i dobrze. Było super ale teraz czuję się ciężki i zmęczony.

Nie miałem dostępu do Sieci w ostatnich dniach więc teraz odrabiam zaległości i czytam news-y i mail-e. Właśnie przeczytałem w gazeta.pl, że W. Bartoszewski wzywa do uregulowania spraw niemieckich roszczeń powojennych i polepszenia stosunków miedzy krajami. W tym wpisie nie chcę się skupiać na samym problemie stosunków polsko-niemieckich lecz osobie profesora. Jeżeli miałbym głosować na Osobowość Roku 2007 to jest on moim numerem 1. Trochę to jednak błędne ponieważ Bartoszewski nie pojawił sie w tym roku lecz znacznie wcześniej (więzień obozu hitlerowskiego oraz komunistycznego reżimu). Jest to człowiek wielkiego formatu. Mądry i rozsądny. Ma wspaniałe poczucie humoru i cięty język. Tytan pracy. W czasie tegorocznej kampani wyborczej do sejmu jego komentarze nt. stylu sprawowania władzy przez Bliźniaków a przede wszystkim ich (oraz zauszników) zdolności merytorycznych były 100% trafne.




(znacznie więcej materiałów wideo znajdziecie na youtube'ie)

Jeżeli ktoś chce się więcej dowiedzieć o profesorze to polecam świetną książkę "Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka". Warto!!!


niedziela, 23 grudnia 2007

Pieczenie chleba

Nawiązując do zakupu urządzenia do pieczenia chleba donoszę, że pierwszy wypiek nie wyszedł :( Coś nam się nie udało. Ale pierwsze koty za płoty! Będziemy dalej próbować. "Albo on nas, albo my jego"!

Święta

Zdrowych, spokojnych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia życzy jednoosobowa redakcja romradz-pit'u.



Nie dla idiotów

Kiedyś miałem okazję jeść u znajomych chleb własnego wypieku. Rewelacja! Swieżutki, chrupiutki, ładniutki, cycuś glancuś (a propos, M. jest również oblatany w robieniu sushi; osobiście bym się tego nie podjął bo to kupe roboty :) Dzisiaj postanowiłem z moją J., że też chcemy zabawić sie w piekarzy. Pojechaliśmy do znanego wszystkim (nieidiotom) sklepu kupić urządzenie do wypieku chleba. Nie ma dnia bez niespodzianek :) Po powrocie do domu okazało się, że w pudle nie było ani instrukcji ani karty gwarancyjnej. Ponieważ jestem osobą trochę powolną (wolę to nazywać "spokojną, opanowaną, wyważoną, cierpliwą, ...") to moja J. chwyciła za telefon i zadzwoniła do Nieidiotycznego Sklepu. Cierpliwa Pani nie była zdziwiona tą sytuacją i powiedziała, że sklep nie ma obowiązku sprawdzać co jest w pudłach z towarem. Odpowiedzialny jest producent a poza tym mogliśmy otrzymać brakujące dokumenty od obsługi Działu AGD (hmm, przy takich zakupach zwykle zakładam, że są one standardowo zapakowane z towarem, więc nie pytam o to). Jedynie co można było zrobić to znowu pojechać do sklepu. Na miejscu nie było żadnych problemów. Pan z obsługi nie był zdziwiony moimi wyjaśnieniami. Dostałem brakujące dokumenty. Po prostu wyciągnął je z innego pudełka z urządzeniem. Następny kupujący będzie miał pecha :) I pewnie będzie musiał wracać do sklepu (jeżeli oczywiście na miejscu nie sprawdzi czy jest instrukcja) tak jak ja wcześniej.

Podsumowanie: Nawet w sklepie dla nieidiotów zdarzają się idiotyczne sytuacje.



Homer też ma swoją historię

Życie Homera

piątek, 21 grudnia 2007

6 lat w 5 minut

6 lat w 5 minut... i tylko fryzura się liczy :)



czwartek, 20 grudnia 2007

Kolejna lekcja

Chyba ciągnie mnie do szkoły :) Zamieszczam kolejną lekcję, tyle tylko, że z inna nauczycielką i też inny temat. Myślę, że i to was zainteresuje. Zawsze dobrze jest się nauczyć czegoś nowego od ciekawych osób.



Woda cenniejsza niż ropa

Kto wie, może tak się stanie w przyszłości. Juz teraz co jakiś czas słychać o tym, że w Polsce zasoby wód są poniżej normy europejskiej. O dramatycznch sytuacjach krajów Afryki już nie wspomnę. Wcześniej czy poźniej ropa zostanie zastąpiona przez alternatywne i ekologiczne żródła energii (na to wygląda; medialnie jest to teraz bardzo popularne na świecie; nawet firma Google bardzo mocno zaangażowała się w ten temat a Nagroda Nobla dla Gore'a też jest wymowna). A woda? Może odsalanie wody morskiej stanie się tanią normą. Zobaczymy. Jak nie to znowu powstanie grupa krajów (H2O "OPEC") z dużymi zasobami, która będzie dyktować warunki.

Na bankier.pl znajdziecie bardzo ciekawy artykuł poruszjący temat zasobów wodnych.



by Wespionage, Flickr, CC

Kasa i wojna

Dzisiaj przeczytałem na gazeta.pl, że Kongres USA zatwierdził budżet finansujący operację prowadzenia wojny w Iraku i Afganistanie w wysokości 70 mld dolarów. I jeszcze, cyt. "W ocenie ekspertów, 70 mld wystarczy zapewne Pentagonowi na prowadzenie obu wojen do maja - czerwca, a nie na cały rok budżetowy. Dlatego można spodziewać się w przyszłym roku wniosku o uzupełniający budżet na pokrycie wydatków wojennych przez ostatnie kilka miesięcy roku budżetowego, do końca września."
Ameryka to niezależny kraj i może rozdysponowywać swoimi pieniędzmi jak chce ale trochę to dziwne i przede wszystkim smutne, że jednocześnie nie dostrzega się w innych krajach problemu deficytu pitnej wody, żywności lub braku podstawowej opieki medycznej. Nie chodzi mi o proste wysyłanie paczek do biednych krajów ale o prawdziwe i kompleksowe wsparcie gospodarek (rozumiem, że jest to trudne i kosztowne z wielu powodów ale i rezultaty mogłyby być znacznie korzystniejsze niż to co wynika z konfliktów wojennych).

Zdaję sobie sprawę, ze brzmi to naiwnie :(


by TW Collins, Flickr, CC

środa, 19 grudnia 2007

Konflikty na tle religijnym

Wrócę jeszcze szybko i krótko do tematu konfliktu między religiami. Wspomniałem tylko o tym we wpisie o Pakistanie. Niestety rozlało sie to na dużą część Azji. Najliczniejszy kraj muzeumański Indonezja też ma z tym problem. Wydaje mi się, że mogą tu jeszcze pobrzmiewać pozostałości z lat kolonializmu (stare upiory). Może.

Obejrzyjcie następujący film (niestety nie mogłem go bezpośrednio zamieścić w blogu):

Rozruchy na indonezyjskiej wyspie Ambon

Trudno zrozumieć taką nienawiść między sąsiadami. Ktoś pomyśli: no tak, ale to Azja. Hmm, a co się działo i dzieje w byłej Jugosławii między prawosławnymi Serbami a muzeumanami Albańczykami z Kosowa? Europa! :(

Halo!

Wszyscy używają telefonów więc wypada coś wiedzieć skąd się wzięło słowo "halo" :)
Co powiecie na taką nauczycielkę? He?


Pakistan

Przeczytałem dzisiaj na gazeta.pl o wypadku kolejowym w Pakistanie, w którym zginęło 56 ludzi a 150 zostało rannych. Większość z nich jechała do domu na muzułmańskie Święto Ofiary (Id al-Adha).
Dużo ciekawych rzeczy o tym kraju i ludziach można dowiedzieć się z książki Maxa Cegielskiego "Pijani Bogiem". Warto spojrzeć na kraj Islamu nie z perspektywy medialnej tematyki wojny z teroryzmem a człowieka, który tam żył przez jakiś czas. Jest to podejście bez uprzedzeń z otwartą postawą na inne kultury.
Wracając do news-a, to charakterystyczna jest głęboka religijność Pakistańczyków z czym wiążą się częste pielgrzymki do świętych miejsc. Życie codzienne przeplata się z głęboką (a czasami również tylko pozorowaną) duchowością. Jak w każdej religii są tu skrajne niebezpieczne ruchy (niestety wydaje się, że głównie to jest widziane w Świecie Zachodnim) ale dominujący jest islam pokojowy. Można mieć tylko nadzieję, że wrogie nastawienie i brak zaufania, które obserwujemy obecnie między kutlurami i członkami różnych religii minie jak najprędzej (chociaż kiepsko to wygląda i nie widać oznak poprawy).

Mam zamiar wracać na tym blogu do tematów społeczno-politycznych, które są aktualne i ważne w dzisiejszym świecie. Tematyka jest bardzo interesująca a książki m.in. R. Kapuścińskiego i W. Jagielskiego pomagają o tym nie zapomnieć.



wtorek, 18 grudnia 2007

Koty nie są głupie ani niewinne

... tylko czasami tak udają :)


Van Gogh

slides by promosmx.com, slideshare, public

Claude Monet

slides by 5froi, slideshare, public

poniedziałek, 17 grudnia 2007

James Cook to był ktoś!

Kilka tygodni temu przeczytałem książkę o podróżach Jamesa Cooka ("Błękitne przestrzenie" Tony Horwitza). Facet był wielkim odkrywcą i przepłynął świat wszerz i wzdłuż, od tropików po koło podbiegunowe. Wszystko to się działo w XVIII wieku, kiedy statki nie były tak zaawansowane jak teraz, nie było dokładnych map a wiele lądów w ogóle nie było znanych lub bardzo słabo (m.in. Polinezja, Nowa Zelandia, Australia, Alaska). Bywało, że miesiącami załoga nie schodziła z pokładu statku. Nie rzadko były sztormy i zdradliwe rafy (m.im. wielka rafa australijska). Zobaczcie jak sobie radzi ten stateczek poniżej i wyobraźcie jak to mogło wyglądać wtedy :)








ps. Polecam książkę. Troche historii, troche humoru. Super mieszanka.

niedziela, 16 grudnia 2007

Książka roku 2007

Jeszcze się rok nie skończył ale mogę już teraz napisać, że książka "Pan raczy żartować, panie Feynman!" autorstwa Richarda Feynmana jest dla mnie numerem 1 tego roku. Myślicie, że fizyka i fizycy są nudni? Przed przeczytaniem tej książki też tak mogłem myśleć (tak naprawdę nie zaprzątałem sobie tym głowy :). WIELKI BŁĄD! Książka opowiada o wielkim fizyku, laureacie Nagrody Nobla i luzaku z oceną 10 w skali luzactwa od 1 do 10.
Na sieci można przeczytać skrótowy opis książki (Uwaga: książka nie jest o fizyce w ujęciu jakie znamy ze szkoły! Właściwie jest o życiu i ludziach.). Ja ograniczę się do stwierdzenia, że po przeczytaniu facet wydał mi się kumplem, z którym chętnie wybrałbym sie na piwo, porozmawiał o fizyce (fizyce!) i nie tylko. Niestety pożegnał się z tym światem ale pozostawił gigantyczny dorobek naukowy i opowiastki o swoim barwnym życiu.



Cały Feynman :)

sobota, 15 grudnia 2007

Powroty do domu nocą


by madnzany, flickr.com, CC

piątek, 14 grudnia 2007

Nowa płyta J. Steczkowskiej

Nie jestem fanem Justyny Steczkowskiej ale jej nowa płyta "Daj mi chwile" bardzo (!) mi się podoba. Polecam!

Historyjki z liceum

Zastanawiam się ile zapomnę z tego co teraz pamiętam o szkole średniej (nasza-klasa.pl pobudza takie myślenie), jakie miałem przygody, dziwne, miłe, stresujące sytuacje. Czy to wszystko zleje się do dwóch, trzech wydarzeń i ogólnego wrażenia, że było super. Jeżeli tak, to jest to mało optymistyczne. Wczoraj więc zaproponowałem na naszej-klasie, żeby każdy coś tam napisał co pamięta. Ciekawe czy uda sie to ruszyć? Szczególnie interesujące byłoby poznać relacje zdarzeń, które się pamięta, ale przedstawione słowami innych osób. "Kuracja pamięciowa" :)